Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/tuentur.na-jesien.szczecin.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
grozi.

Silnik zmienił rytm.

grozi.

Po Jennifer.
– Pomyślałem sobie, że może pamiętasz, czy mama kiedykolwiek wspominała kobietę
– Więc kto siedział za kierownicą? – zapytał. – Co za kobieta miała na palcach twoją
jechały w odwrotnym kierunku.
Na razie.
obarczyć ciebie winą?
Ktoś jeszcze widział Jennifer czy raczej jej sobowtóra. Wreszcie.
nie miał innego tropu. Tylko Fernanda.
- Nikki Gillette. - Kobieta koło trzydziestki, o ostrych rysach i jasnych włosach z różowawym połyskiem, wyglądała na bardzo pewną siebie i śmiało wyciągnęła na powitanie rękę. - Pracuję w „Savannah Sentinel”. Dzwoniłam parę dni temu, pamięta pani? Prosiłam o wywiad na wyłączność. Naprawdę chciałabym z panią porozmawiać. - Rozmawia pani z niewłaściwą osobą - powiedziała Kelly. Była w okularach słonecznych, a włosy miała zaczesane do tyłu. Nawet nie zadała sobie trudu, żeby się uśmiechnąć, wzięła kawę i pomaszerowała do wyjścia. - Zabiorę pani tylko chwilkę. - Kobieta szła za nią. - Już pani powiedziałam, nie jestem Caitlyn Bandeaux. - Biodrem popchnęła szklane drzwi i kątem oka dostrzegła niedowierzanie na twarzy Nikki Gillette. - Nie? Chwileczkę. Ale... - Powiedziałam, nie jestem Caitlyn Bandeaux. - To musi być pani jej krewną. - Przerwała i zmarszczyła brwi. - Jest pani tak podobna... Pewnie jest pani jej siostrą bliźniaczką! Kelly posłała jej uśmiech mówiący coś w rodzaju „nie pierdziel, Sherlocku”. - A pani jest pewnie wścibską dziennikarką. Proszę posłuchać, jestem siostrą Caitlyn, która przechodzi teraz ciężki okres, więc niech pani wyświadczy nam przysługę i zostawi nas w spokoju, dobrze? Może kiedy... otrząśnie się z żałoby, czy jak to tam nazwać, to spotka się z panią. Ja bym tego nie zrobiła, ale ona może się zgodzi. - Więc chciałabym porozmawiać z panią lub z kimś z rodziny. Nie zatrzymując się, Kelly posłała jej mordercze spojrzenie. Napastliwa reporterka nie rezygnowała, wciąż deptała jej po piętach. Kelly postanowiła ją zgubić. Skręciła w następną ulicę i szybko wśliznęła się do sklepu ze starociami. Sprzedawczyni o zdumiewających włosach przypominających niebieską watę cukrową rzuciła jej ostre, niezadowolone spojrzenie, patrząc znacząco na kubek z kawą. Na szczęście była zajęta klientką, zachwalała właśnie tandetną kopię rzeźby Bird Girl, symbolu Savannah. Kelly wyceniła nędzną figurkę na mniej niż połowę żądanej sumy. Niebieskowłosa zerkała na Kelly badawczo. Świetnie. Po prostu świetnie. Kątem oka spoglądając w kierunku okna wystawowego, przez które mogła obserwować, co się dzieje na ulicy, Kelly udała zainteresowanie imitacją zabytkowego telefonu i zegarem z Elvisem kręcącym biodrami. Niebieskowłosa dobiła tymczasem targu. Kiedy przyjmowała od klientki kartę kredytową, Kelly zapytała: - Przepraszam, czy jest tutaj łazienka? W pierwszym odruchu sprzedawczyni chciała chyba burknąć, że nie, ale nie chciała ryzykować sprzeczki w obecności klientki, a może bała się pomylić przy kasie, bo powiedziała: - Chwileczkę. - Proszę się nie fatygować. Sama znajdę. - Ale ona nie jest dla klientów. Kelly zdążyła tymczasem wparować na zaplecze. Tuż obok łazienki, pomiędzy półkami zawalonymi towarem znalazła tylne drzwi. Wyszła na zewnątrz, na niewielki plac z parkingiem. To śmieszne: uciekać przed dziennikarzami. Wszystko przez to cholerne podobieństwo do Caitlyn.
trawnik straszył łysymi plackami, do których nie docierała woda ze spryskiwacza. Nie był to
Ich romans był burzliwy, namiętny i skończył się gwałtownie, bo Bentz poznał Jennifer.
– Tak. Żona Sebastiana.
– Tak go nazwaliśmy. Zamordował już inne bliźniaczki, Deltę i Dianę Caldwell, też w ich
mięśnie jego ud. Od trzech tygodni, czyli kiedy usłyszał od szefowej, że może pomyślałby o

zostawił, na to Gabriel ze Złym ma umowę”. A niech to, żeby się tylko nie pomylić.

Wycieczkę zorganizowano tak, żeby zademonstrować nowoararacką gościnność i
kiedy nikt prócz Pana Boga nie znał słowa
po to właśnie przyszliśmy na świat, żeby sprostać próbom.
koszulka gotowa. Teraz wystarczy wydobyć pocisk kaliber 22 z łuski i po prostu wcisnął do
– z doktorem Korowinem – zostawało mu jeszcze sporo czasu. Żeby nie tracić go na darmo, a
się ani na chwilę, by zajrzeć w oczy
Rainie zignorowała te popisy.
zabawa”, czy coś w tym sensie. Zawiadomiliśmy rodziców Danny’ego i już nigdy nie
jak wyuczona formułka. Wypowiadał ją jednak zbyt emocjonalnie. Albo dzieciak próbuje
nosiło), pani Lisicyna doszła do wniosku, że ta dama jest prawdopodobnie tutejsza. Była
– Posłuchaj mnie pan, lekarzu-lecz-się-sam! – Pułkownik groźnie wybałuszył oczy. – Czy
– A co się z nim stało?
Żeglarzy pobożnych tęskne pieśni
obecności. – Zajmę się Shepem – wyjaśnił i szybko uciął sprzeciw Rainie: – Tego wymaga
Skład MAGDALENA KĘDZIERSKA /

©2019 tuentur.na-jesien.szczecin.pl - Split Template by One Page Love